|
Triglav ( 2864 mnpm)
Najwyższy szczyt Słowenii.
Alpy Julijskie to piękna kraina leżąca nieco na na uboczu Alp. Blisko Stąd nad Adriatyk, więc może być świetnym miejscem do odwiedzenia w drodze na czasy nad brzegiem morza ale i jako etap dalszej wyprawy w Zachodnie Alpy.
Strzeliste ściany i rodzaj skały przypominają Dolomity. Także drobne piargi składające się z milionów małych kamieni przypominają te z Dolomitów, podobnie też wygląda krajobraz choć nie ma tak charakterystycznych strzelistych turni, góry piętrzą sie wysoko wraz z rozległy,mi graniami wyrastając z głęboko wciętych dolin.
Triglav jest największy masywem Alp Julijskich i zajmuje i ich centralną część.
 Od południowej strony masyw jest nieco wypłaszczony w górnej części i rozchodzi niżej w postaci licznych grani. Na stronę północną opad a ogromną ponad kilkometrową ścianą o szerokości ponad 3 kilometrów. To słynna północna ścian Triglavu wznosząca się z doliny Vratna. Na próżno szukać na niej łatwych dróg. Większość oferuje trudności powyżej V+ a sporo jest też dróg trudniejszych. Krótko mówiąc północna Triglavu to przedsięwzięcie do którego należy podchodzić z respektem.
W tym kontekście nie dziwi bogaty dorobek słoweńskich alpinistów. Mając takie boisko treningowe jak Alpy julijskie i ściany takie jak pn Triglavu ich sukcesy są w pełni uzasadnione.
Nie trzeba jednak być alpinistą aby zdobyć Triglav z północnej strony (nie mylić z północną ścianą!). Istnieją dwa wysokogórskie szlaki omijające zerwy północnej ściany po jej lewej patrząc z dołu stronie oraz jeden szlak prowadzący prawym ograniczeniem wielkiej zerwy. Ten ostatni będzie celem naszego wejścia ale zacząć należy od początku...

Dojazd z Polski ni e przedstawia żadnych trudności -- wygodne austriackie autostrady i krótki odcinek słoweńskich górskich dróg doprowadzają do Kranjskiej Gory. To najbardziej znane miasteczko u stóp Alp Julijskich swą sławę zawdzięcza głównie poprzez zimowej kiedy to staje się centrum narciarstwa alpejskiego. Latem jednak jest również popularne za sprawą możliwości jakie daje dla chcących wędrować po górach. Jest równie wygodna bazą noclegową oferując spory wybór hoteli i pensjonatów. Kranjska Gory leży nieco dalej na północ od Trglavu, wprost nad nią górują Spik (2472m), Skrlatica (2740m), Razor (2601m) i Prisank (2547m). Zwłaszcza ten ostatni otoczony siecią wysokogórskich szlaków i kilkoma schroniskami zachęca do wypadu z Kranjskiej Gory.
Ale my wybieramy się aby zdobyć najwyższy szczyt Triglav. Musimy więc dojechać do Doliny Vratna z Kranskiej Gory początkowo na wschód aż do Mojstrany, gdzie droga skręca na południowy zachód wgłąb gór i wiedzie głęboko wcięta doliną -- to właśnie dolina Vratna. Na końcu drogi znajduje się parking, gdzie trzeba zostawić samochód. Tuż powyżej leży Aljażew Dom -- schronisko i baza wypadowa wspinaczy.
Ścieżka prowadzi w górę doliny w pobliżu potoku aż nagle naszym zdziwionym oczom ukazuje się trzymetrowy hak wbity w skałę z dwuipółmetrowym karabinkiem wpiętym w jego kolucho!
To pomnik partyzantów z czasów drugiej wojny światowej.
Widać już ogromną ścianę północną, która w miarę marszu w górę doliny będzie rosła nad naszymi głowami. Jest naprawdę wielka!
 Dalej wśród piargów pod północna ścianą ścieżki się rozwidlą, ten odchodzący w lewo prowadzi przez Prag na Begunjski Vrh i jest jednym z dwóch omijających północną ścianę po jej lewej stronie. Drugi odszedł w lewo już w okolicy pomnika i spotkają się one na Begunjskim Vrhu.
My jednak idziemy prawym odgałęzieniem podążając na zachód w stronę wysokiej, wąskiej przełęczy. To Luknja, przechodnia przełęcz łącząca dolinę Vratna i leżącą po południowej stronie Dolinę Trenta. Ścieżka wije się zakosami w stromym piargu złożonym z małych kamieni. Na przełęczy wchodzimy na ostrą grań, która opada tu z Trigalvu poprzez Plemenice ograniczając północna ścianę na jej zachodnim krańcu. Tu robi się stromo. Wapienna skała grani raz po raz staje dęba, szlak ma ubezpieczenia w postaci metalowych poręczy, klamer i stopni ułatwiających pokonanie trudnych odcinków. Tutaj uprząż oraz ląża z absorberem to bardzo dobry pomysł, doświadczeni w posługiwaniu się lina mogą dodatkowo stosować asekurację z punktów. Kask do kompletu nie wymaga chyba rekomendacji.
Widoki z przepaścistej grani są doskonałe, pniemy sie szybko coraz wyżej, przepinając karabinki na kotwach mocujących ubezpieczenia. Na horyzoncie podnoszą sie coraz to wyższe okoliczne szczyty. Głównego wierzchołka Triglavu jednak jeszcze nie widać. Ukaże się dopiero kiedy skończą się trudności grani. Na wysokości 2384 m grań przechodzi w łagodny taras pod kopułą szczytową. Brzeg tego tarasu to równocześnie krawędź północnej ściany. Nasza droga oddala się od urwiska, obchodzi szczyt dookoła i od południa wprowadza na Triglawską Skrbine (2650m) - przełączkę w południowej grani skąd droga wiedzie wprost na wierzchołek. Pozostaje jeszcze ok 200 metrów mozolnej wspinaczki na grani, ubezpieczonej miejscami tylko w klamry, aby stanąć wreszcie na wierzchołku. Wreszcie jest, po pokonaniu 1800 metrów różnicy wzniesień mozna nacieszyć się widokiem na Alpy Julijskie stojąc w najwyższym ich punkcie.
 Na szczycie zwraca uwagę zbudowany tam metalowy schron. Może to zbyt dużo powiedziane, raczej metalowa puszka przypominająca czubek rakiety, w której od biedy mogą na stojąco schronić się 3 -- 4 osoby. W razie silnej burzy jest to jednak ważne schronienie.
A propos burz -- latem zdarzają się często więc lepiej nie przeciągać zbyt długo pobytu na szczycie, pora schodzić. Szybko można stracić wysokość schodząc na Triglawską Skrbine, tak jak wchodziliśmy później na piarżysty taras pod szczytem a dalej wprost na popołudnie do schroniska Trzaska Koca (2151) Można się tu schronić w razie burzy a na pewno przyda się odpocząć i przekąsić co nieco bo powrót do doliny Vratna zajmie jeszcze trochę czasu. Po odpoczynku schodzimy szlakiem na północny zachód trawersując strome zbocza Vrhu Zelenic i poprzez Skok (stromy próg) dochodzimy do górnej partii doliny opadającej z przełęczy Luknja. Na przełęcz trzeba trochę podejść co po długim dniu wydaje się żmudne. Ale kiedy już staniemy na przełęczy zamykając "Triglavską pętlę", zejście w dół do doliny Vratna i parkingu obok Aljażew Dom nie będzie wydawać się tak odległe. Z przełęczy jeszcze ostatnie spojrzenie na stromą grań, którą rano pokonywaliśmy i schodzimy zakosami do doliny. Znowu pół nieba przykrywają zerwy północnej ściany. Ale przybliżając się do dna doliny ściana obniża się na horyzoncie pozwalając na szersze spojrzenie.
Jeszcze tylko żmudna ścieżka i jest -- po wielu godzinach można zrzucić plecak, wsiąść do auta i oddalić się w poszukiwaniu restauracji ze słoweńskimi specjałami.
Co teraz - Chorwacja, szum fal i plaża czy może Dolomity albo Monte Rosa?
Andrzej Lejczak |