Start arrow Alpy arrow Zuckerhutl
Zuckerhutl PDF Drukuj E-mail

Zuckerhutl

 

Zuckerhutl (3505 mnpm)


Nie góruje nad doliną niczym Mont Blanc, nie opada wielką ścianą jak Monte Rosa a mimo to przyciąga wzrok swoim wierzchołkiem – lodową czapą, która sprawia że wygląda jakby był polukrowany przez jakiegoś cukiernika. Stąd nazwa Zuckerhutl – głowa cukru. Ale nie tylko wygląd powoduje, że jest on atrakcyjnym celem wyprawy. Najwyższy szczyt w Stubaiu można zdobyć w jeden dzień, wyruszając rano z ciepłego pensjonatu w dolinie, by po południu w dolinę powrócić. Ta możliwość czyni Zuckerhutl godnym uwagi, zwłaszcza że wejście na na niego można potraktować jako rozgrzewkę i aklimatyzację przed zdobywaniem wyższych szczytów.

Ale po kolei.

Stubaital to tyrolska dolina u podnóża pasma górskiego Stubai rozpościerającego go sie na południe od Insbrucka. Największą w dolinie jest miejscowość Neustift i to stąd najwygodniej wyruszać na podbój Stubaiu. W górze doliny rozłożyła się stacja narciarska położona wysoko na lodowcu i właśnie ten system wyciągów i kolejek oferuje możliwość szybkiego wejścia w najwyższe partie Stubaiu.

Z Neustift trzeba podjechać samochodem w górę doliny kilkanaście kilometrów aby wsiąść do kolejki zaraz po jej porannym uruchomieniu. Gondole zwiozą nas przez dwie stacje pośrednie aż na Schaufeljoch – wysoką przełęcz w grani, skąd najbliżej jest do naszego celu. Kilka lat temu kiedy kolej gondolowa dojeżdżała jedynie do Eisgrat trzeba było z tej stacji trawersując lodowiec Fernauerferner dostać się na Lange Pfaffenider i pokonując tą grań zejść na lodowiec Zulzenaufrener opdający bezpośrednio z Zuckerhutl. I taką trasę wciąż możemy znaleźć na mapach Stubaiu. Nie polecam jej jednak nie tylko dlatego, że jest dłuższa, ale ostanie ciepłe lata spowodowały znaczne obniżenie lodowców. Powoduje to, że zejście z grani na Fernauerferner jest problematyczne i nieprzyjemne (krucha skała i trudności ze szczeliną brzeżną)

Dlatego najwygodniej korzystać ze zdobyczy techniki i dać sie wywieźć aż na najwyższą stację kolejki. Wysiadając można od razu nacieszyć sie panoramą Stubaiu a także nieodległego pasma Alp Oetztalskich z najwyższym Wildspitze, drugim co wysokości szczytem Austrii (o Wildspitze następnym razem). Ale od razu powinien dać sie usłyszeć dziwnie znajomy dźwięk TIK, TIK ,TIK – czas płynie nieubłaganie, do zamknięcia kolejki pozostaje go coraz mniej, a droga jeszcze daleka. Kto nie chce schodzić pieszo aż do dna doliny niech lepiej nie ociąga się z wyruszeniem. Aby wejść na szczyt i powrócić o czasie nie trzeba oczywiście biec, ale postoje i przerwy na oglądanie widoków lepiej kontrolować i nie pozwalać sobie na zbyt długie opalanie na alpejskim słońcu :)

Droga prowadzi


....
Pełna treść tego i pozostałych artykułów zarezerwowana jest dla zalogowanych Użytkowników serwisu Alpio.pl

Zaloguj się

lub

Zarejestruj - to nic nie kosztuje, uzyskasz dostęp do pełnej treści serwisu i najnowszych wiadomości.

 

...

Tak wygląda szybki, jednodniowy wypad w najwyższe partie Stubaiu, ale warto tam również pojechać na dłuższy wypad. Korzystając z licznych schronisk można w kilka dni przemierzyć wiele lodowców i wejść na kilka szczytów o wysokości ponad 3200 m. Stubai to dobre miejsce na alpejską przygodę.


Uwaga:

opisana wyżej wycieczka prowadzi w alpejskim terenie lodowcowym i co za tym idzie wymaga doświadczenia w poruszaniu się w takim terenie. Jeżeli nie jesteś pewien swojego doświadczenia i umiejętności oceny warunków oraz zagrożeń, skorzystaj z usług przewodnika z licencją ivbv/uiagm/ifmga.

 

jeżeli chcesz przyłączyć się do wyprawy na Zuckerhutl napisz: Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć   - prześlę Ci wszystkie szczegóły

 




 
« wstecz   dalej »