Start arrow Tatry arrow Zadni Mnich
Zadni Mnich PDF Drukuj E-mail

Zadni Mnich


Zadni Mnich (2172 mnpm)

Zadni Mnich

Odwiedzany rzadko, choć widoczny z daleka. Już z drogi do Morskiego Oka widzimy jak sterczy w grani na prawo od Cubryny, z oddali często mylony jest z Mnichem, z bliska niewidoczny, bo przez Mnicha zasłonięty.

 

Znajduje się w uroczym zakątku, przytłoczony niejako wyższą od siebie Cubryną. Warto go odwiedzić. Już podejście przez Mnichowe Plecy i Kopę Mnichową jest ciekawe. Otoczenie Zadniej Galerii Cubryńskiej robi wrażenie przebywania w jakimś odległym zakątku świata. Sąsiedztwo ścian, piarg, płaty śniegu nawet w środku lata, cisza, warte są odwiedzenia tego miejsca z dala od zatłoczonych szlaków.

 

Najłatwiejsze wejście wiedzie zachodnią granią od Przełączki Ciemnosmreczyńskiej. Na samą przełączkę najłatwiej wejść z Zadniej Galerii przechodząc pod północną ścianą zadniego Mnicha i dalej wprost w górę na grań terenem skalno- trawiastym (uwaga, nieco krucho). Dalej skała jest już zdecydowanie lepsza.

 

na grani Zadniego MnichaNietrudna wspinaczka w litej skale (trudności II), z dobrą asekuracją jest przyjemna i niezbyt długa. Grani nie należy trzymać się dosłownie – w dolnej części łatwiejsze są partie po prawej stronie, w górnej lepiej jest przejść na stronę północną i wykorzystać system półek wyprowadzający tuż pod szczyt. Ostatnie metry pokonujemy znowu ostrzem grani. Na wierzchołku wbrew temu co widać z dołu, jest sporo miejsca i wygodnie może siedzieć na nim kilka osób. Ze szczytu miło jest popatrzeć na otaczajacą panoramę i zobaczyć Mnicha i Morskie Oko z niecodziennej perspektywy. Poza tym, piękny widok na Pośredni Wierszyk i Dolinę Piarżystą. W oddali widać sznur postaci wchodzących szlakiem na Szpiglasową Przełęcz. A tu cisza....

 

Ale wszystko co dobre się kończy – czas wracać. Dogodne zejście prowadzi tą samą drogą lub dla spragnionych mocniejszych wrażeń góra oferuje możliwość zjazdu uskokiem na Przełączkę pod Zadnim Mnichem (jest stanowisko).

 

Choć ściany Zadniego Mnicha poprzecinane są kilkoma drogami wspinaczkowymi, to taternicy niezbyt często tu zaglądają. Tu Zadni Mnich przegrywa z Mnichem zdecydowanie, jeśli chodzi o długość i klasę dróg. Ale wspinaczom też polecam ten niewielki szczyt. Dla odmiany, widoków, ciszy, albo po prostu w dzień kondycyjny, aby odpocząć przed kolejną długą drogą na wschodniej ścianie Mnicha :)

 


 
« wstecz   dalej »